polski angielski niemiecki
Piątek, 20 września 2019 r. Imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty
Polonez 2012
Fotorelacja z poloneza. Zapraszamy.

 

 

 

"Poloneza czas zacząć" - pan Bagiński znak daje,
jako konferansjer doskonale na wysokości zadania staje.
Pan Starosta w tany rusza,
szlacheckiej tradycji raduje się dusza:
skłoniwszy się mile, piękną damę do pary prosi,
na wspaniałe przedstawienie w trzebnickim Rynku się zanosi.
Tuż za nimi Burmistrz Miasta, niewiastę dostojnie prowadzi...
Gdy muzyka króluje - nic nie zgrzyta, nic nie wadzi,
kroki się nie plączą, wszystko idzie zgrabnie,
och, gdybyż w polityce zawsze było tak powabnie...
Za naszymi Prowadzącymi pary w szeregu się gromadzą,
dziś egzamin z tańca, wkrótce z dojrzałości - zdadzą...

 

Polonez 2012

Buty nie połyskują, blask sukni nie bije,
wszak termometr na minus, wszyscy zapięci pod szyję,
mufki się nie puszą, cylindry nie królują,
stroje dwudziestego pierwszego wieku tutaj dominują.
Nie ujmuje to jednak krasy tej tradycji,
nadzieję wielką żywię, że będzie wiele edycji:
co rok to inne twarze, kolejne pokolenia,
niechaj zapał do organizacji raczej się nie zmienia,
a szlachecki obyczaj przez nasz Rynek się przetacza,
aura wzniosłości i duch czasu - niech tańczących otacza:
te emocje, radość, dostojeństwo - pospołu się udzielają,
w sercach - duma i polskość, tożsamością narodową ostają.

 


9

Głowy uniesione, sylwetki wyprostowane,
dłoń na dłoni spoczywa, wszystko do końca dograne,
majestat i powaga na twarzach się malują,
lekkie ugięcie kolana... luty na ciałach czują...
krok za krokiem do przodu, choć mróz po licach szczypie,
jednak krew aż wrze w żyłach, duch słowiański nań łypie.
Te ukłony, dygnięcia, czwórki, mosty, tunele,
wszystko idzie wspaniale - przygotowań było wiele.
Dziś już tylko wytańczyć harmonijne figury,
efektownie i z sercem, przykład idzie od góry...
Starosta, burmistrz, dyrektorowie, pedagogiczne, krzepkie ciało,
kwiat młodzieży maturalnej - nikogo nie brakowało.

 

Polonez 2012 II

Była nostalgia, wzruszenie, wspomnień korowody,
niektórzy drugi raz wchodzili do tej melancholii wody,
wszak już kiedyś, za młodu, te emocje przerabiali,
dzisiaj, po raz wtóry, szansę na to dostali:
zanurzyć się w historii, piękno z niej wyłowić,
i tańcem to wymalować, krokami wysłowić...
Schodzili się, rozchodzili, mijali, w tunelach zwinnie płynęli,
zupełnie w tym tańcu o codzienności zapomnieli,
wszelkie troski i kłopoty gdzieś daleko odleciały,
była jeno muzyka, śnieżny kobierzec, zamyślone, dostojne pary
i ten polonez, co wzniósł ich ponad podziały, prowadził muzyki taktami,
i rozrzucał wzruszeń ziarenka między nami, trzebniczanami.



Anna Jełłaczyc, 10 II 2012 r.

13-02-2012
Galeria
Szukaj w artykułach
Wrzesień 2019
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30