polski angielski niemiecki
Czwartek, 22 czerwca 2017 r. Imieniny: Pauliny, Sabiny, Tomasza
BIBLIOTEKA ZAWSZE PO DRODZE, NIE MIJAM – WCHODZĘ - podsumowanie konferencji

 

W ramach obchodów VIII OGÓLNOPOLSKIEGO TYGODNIA BIBLIOTEK pod hasłem BIBLIOTEKA ZAWSZE PO DRODZE, NIE MIJAM – WCHODZĘ pracownicy Biblioteki Pedagogicznej w Trzebnicy pod patronatem Starosty Trzebnickiego Roberta Adacha zorganizowali w dniach 19 i 20 maja 2011r. cykl prelekcji i zajęć warsztatowych, które odbyły się w Sali Konferencyjnej Starostwa Powiatowego w Trzebnicy.

Uroczystego otwarcia imprezy dokonał Starosta Robert Adach.


 
Przypomniał licznie zgromadzonym słuchaczom, jak ważną rolę w obecnych czasach pełni biblioteka, gwarantująca swoim użytkownikom szybki dostęp do sprawdzonych źródeł informacji.
 
            Czwartkowy wykład, zatytułowany „Informacyjny matrix, czyli biblioteka w cyberprzestrzeni” wygłosiła st. kust. dyplom. mgr Anna Komperda (Biblioteka Główna i Ośrodek Informacji Naukowo-Technicznej Politechniki Wrocławskiej).
 
Mgr Anna Komperda jest absolwentką Instytutu Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej Uniwersytetu Wrocławskiego. Pracuje na stanowisku kierownika Oddziału Dokumentacji – odpowiada za organizację systemu informacji o dorobku naukowym pracowników Politechniki Wrocławskiej, przygotowywanie danych statystycznych i naukometrycznych na potrzeby władz Uczelni i Ministerstwa. Ponadto jest wykładowcą w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Mgr Anna Komperda uczestniczyła w wielu konferencjach krajowych i zagranicznych, poświęconych wykorzystaniu nowych technologii w bibliotekach. Jest założycielem i redaktorem portalu „Elektroniczna BIBlioteka” (EBIB), w tym redaktorem czasopisma „Biuletyn EBIB”, „Bazy Bibliotek” i serwisów informacyjnych na stronach portalu. Opublikowała szereg tekstów poświęconych obecności polskich bibliotek w Internecie i oceny dorobku piśmienniczego pracowników naukowych. Jej obecne zainteresowania zawodowe dotyczą rozwoju systemu do oceny prac naukowych, publikowania dokumentów elektronicznych, popularyzacji wiedzy z zakresu wykorzystania Internetu i zastosowania nowych technologii w bibliotece.
 
 
W prezentacji przedstawione zostały możliwości wykorzystania zasobów Internetu związanych z wiedzą i nauką, etapy tworzenia zbiorów biblioteki cyfrowej i sposoby ich wyszukiwania. Omówiono także cechy biblioteki wirtualnej – jej zalety i wady oraz zasoby bibliotek cyfrowych w Polsce ze szczególnym uwzględnieniem roli Dolnośląskiej Biblioteki Cyfrowej, działającej w strukturze Biblioteki Politechniki Wrocławskiej. Mgr Anna Komperda zaprezentowała także wybrane projekty krajowe i zagraniczne związane z udostępnieniem literatury pięknej, a także encyklopedie i słowniki dostępne on-line oraz możliwości ich wykorzystania. Ponadto przedstawiła aspekty prawne i techniczne tworzenia kolekcji cyfrowych. Uzupełnieniem wykładu był przegląd portali i elektronicznych czasopismfachowych o profilu pedagogicznym.
 
Prelekcję zatytułowaną Przerwana lekcja czytania, czyli romantyczne „wdychanie ducha z litery” i inne sceny z życia pokolenia zatrutego fikcją wygłosiła w piątek mgr Małgorzata Skibińska (Uniwersytet Wrocławski).
 
Mgr Małgorzata Skibińska studiowała filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. W 2008 r. obroniła pracę magisterską pt. Portret czytelnika „zbójeckiego”. O romantycznej intoksykacji literaturą, napisaną pod kierunkiem prof. dra hab. Mariana Ursela. Od trzech lat kontynuuje swoje przedsięwzięcia badawcze w Zakładzie Historii Literatury Romantyzmu na rodzimej uczelni, przygotowując rozprawę doktorską pt. Od książek zbójeckich do Miasta śniących książek. Romantyczne kreacje czytelników i przestrzeni czytania we współczesnej literaturze popularnej. W 2010 r. prowadziła w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego autorskie zajęcia pt. Czy książki mogą być niebezpieczne? W kręgu romantycznej kultury czytelniczej, a także ćwiczenia z historii literatury romantyzmu. Jest autorką 9 publikacji naukowych (m.in. w „Ricie Baum”, „Pracach Literackich”, seriach wydawniczych pod redakcją B. Płonki-Syroki), w większości łączących się tematycznie z funkcjami i rozwojem motywów książki, czytelnika oraz biblioteki w tekstach kultury. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych ze stylami i świadectwami odbioru dzieła literackiego, autotematyzmem i śladami tradycji romantycznej we współczesnej literaturze popularnej. Obecnie spełnia się w roli współorganizatorki konferencji naukowej: Skandal w kulturze. Tabu – Trend – Transgresja. Z zamiłowania – fotograf.
 
W swoim wykładzie mgr Małgorzata Skibińska nawiązała do opinii wybitnej znawczyni romantyzmu, Marii Janion, której zdaniem romantycy – „fanatyczni wielbiciele świata książek” – wierzyli, że teksty mogą „wampiryzować” odbiorców, to znaczy wgryzać się głęboko w ich dusze, zaszczepiać tam szał i przemieniać życie w nieśmiertelne słowa. Dzięki temu rozpoznaniu łatwiej jest zrozumieć, dlaczego po upływie ponad dwustu lat od czasów świetności spadkobierców Wertera wciąż jest o nich głośno, jak gdyby wcale nie odeszli, tylko po dziś dzień czyhali gdzieś w bibliotece, księgarni, szkole, ciemnym zaułku… Warto zatem dowiedzieć się – dodała – kim byli wcześniej i jaką lekcję czytania dali potomności – na wypadek, gdyby któryś z nas – czytelników – przejawiał cechy romantyka.
 
Opowieść o romantycznej kulturze czytelniczej – stwierdziła mgr Małgorzata Skibińska – to podróż do przepastnego gabinetu osobliwości, w którym granica między fikcją a rzeczywistością została niemal całkowicie zatarta.
Podróż zaczyna się mniej więcej w drugiej połowie XVIII wieku, kiedy to rozhisteryzowane i podekscytowane tłumy ustawiały się w długich kolejkach do „gabinetów lektur”, aby wypożyczyć lub na miejscu poczytać Nową Heloizę Jana Jakuba Rousseau, powieść, którą po latach Mickiewiczowski Gustaw określił mianem „zbójeckiej”, czyli niebezpiecznej.
 
Kolejny punkt podróży to rok 1774. Za sprawą wydanego wówczas utworu, porównywanego do „przynęty Szatana”, przez Europę przeszła fala czytelniczych samobójstw, a niejaki Johann Wolfgang Goethe miał z tego powodu same problemy. W mgnieniu oka czytanie stało się ostatnim krzykiem XIX-wiecznej mody, zdemokratyzowanym nałogiem obejmującym większość warstw społecznych. Narodziło się z tych predylekcji „pokolenie zatrute fikcją” – zapatrzone w bohaterów literackich i gotowe za wszelką cenę upodobnić swoje losy do książkowych fabuł, niezależnie od tego, jak nieszczęśliwe bądź niemoralne były to historie. Zasypiano z cytatami na ustach, teatralizowano codzienność, wdrapywano się – jak Kordian – na szczyt Mont Blanc po to, by oddać się tam lekturze Króla Leara, a jeśli kondycja nie pozwalała na górskie eskapady, to można było – jak Zygmunt Krasiński – zabrać ukochaną do Rzymu i wspólnie z nią poczytać na głos fragmenty Boskiej Komedii w oryginale, pomimo… całkowitej nieznajomości języka włoskiego. A dodać trzeba, że książka stanowiła w owych czasach podstawowy rekwizyt w sztuce uwodzenia, ba! – w szczególnych przypadkach mogła nawet zastąpić obecność drugiej osoby. Czytano więc namiętnie, gorączkowo, rytualnie, angażując wszystkie zmysły. Badacze wspominają w tym kontekście o metafizycznej pasji, „wdychaniu ducha z litery”, o hipnotycznym czy wręcz narkotycznym stylu lektury. Nic dziwnego, skoro sam Adam Mickiewicz „zbladł nagle i upadł na ziemię” w trakcie deklamacji przekładu własnego autorstwa. Jednak z biegiem czasu sprawy przybrały bardziej niepokojący obrót, nie bez powodu bowiem w IV części Dziadów padły znamienne słowa: „Ach, te to, książki zbójeckie! / Młodości mojej niebo i tortury! / One zwichnęły osadę mych skrzydeł / I wyłamały do góry, / Że już nie mogłem na dół skręcić lotu”, a literaturę w błyskawicznym tempie zaczęły zaludniać postaci cierpiących czytelników – od dzieci aż do… Monstrum Frankensteina – z których większość mogłaby powtórzyć za filmowym Adasiem Miauczyńskim: „Młodość w bibliotekach!”.
 
Cóż takiego romantycy uczynili książkom, że te obróciły się przeciwko swoim „wyznawcom”? A biorąc pod uwagę fakt, iż każda lekcja czytania jest niepełna i subiektywna, w związku z czym idealny czytelnik nie istnieje, należałoby się zastanowić, czego współcześni odbiorcy mogliby się nauczyć od romantyków? Tego rodzaju pytaniami prelegentka „wampiryzowała” słuchaczy.
 
 
Uzupełnieniem wykładów były zajęcia warsztatowe, dedykowane nauczycielom (w czwartek) i uczniom (w piątek), prowadzone przez pracowników Biblioteki Pedagogicznej w Trzebnicy.
 
            Spotkania cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem – świadczą o tym wyniki ankiety przeprowadzonej po zakończeniu warsztatów oraz żywiołowe oklaski, którymi audytorium nagradzało prelegentów. Przeważającą część licznie zgromadzonej publiczności stanowiła młodzież w towarzystwie nauczycieli. Nie zabrakło też nauczycieli-bibliotekarzy ze wszystkich typów placówek oświatowych oraz lokalnych animatorów kultury.
 
            Na zakończenie pracownicy Biblioteki Pedagogicznej w Trzebnicy wręczyli prelegentkom materiały promujące powiat trzebnicki oraz zaprosili je na krótki spacer po mieście.
 
                                                                                              Cecylia Śmieszkowska
                                                                                              Sebastian Węgrzynowski
23-05-2011
Galeria
Szukaj w artykułach
Czerwiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30